Senza categoria

Być świadomym relacji z innymi.

Z obserwacji przechodnia.

Dziś rano, sławne nie lubię poniedziałku, mogło przekształcić się w fakt lub też przerodzić się w wielką radość.
Śnieg w Rzymie to jeden z tych paraliżujących zdarzeń, który niestety nie pozostawia wiele do wyboru. Trzeba zostać w domu lub znaleźć sposób jak się dostać do pracy. Niektóre wyludnione uliczki zapełniły się przechodniami, mąż z żoną szedł na zakupy, drugi robił zdjęcie żonie, ktoś inny wychodzi z dziećmi na spacer, grupy dzieci krzyczą bawiąc się radośnie. Coś zmusiło ludzi do przerwania gonitwy do pracy i wyjść do grupy, jest szansa na to by spojrzeć w oczy kogoś innego. Jakie to przykre, że coraz częściej sytuację kryzysowe czy kataklizmy, zmuszają nas do szukania innej osoby, tego drugiego ciała, które swoją obecnością wspomoże, zauważy, przytuli lub pożartuje. Kiedy nie ma wyjścia i trzeba się zatrzymać, można odkryć wiele prostych zachowań. Dla kogoś może to być zwyczajna uwaga na to, że oddycha pełna piersią, ktoś inny może dostrzec i uświadomić sobie, że posiada rodzinę, że dzieci są już takie duże. Ktoś jeszcze inny doświadcza wrażenia, że świat się zmienił, że nie ma czasu na nic i zastanawia się dokąd ta gonitwa go prowadzi.
Czy jest to moment w którym powinnyśmy zastanowić się, czy jesteśmy jeszcze samodzielnie zdolni do wyciszenia naszych potrzeb i obowiązków, czy potrzebne są nam takie sytuacje jak dzisiejszy śnieg w Rzymie?

Rispondi

Inserisci i tuoi dati qui sotto o clicca su un'icona per effettuare l'accesso:

Logo di WordPress.com

Stai commentando usando il tuo account WordPress.com. Chiudi sessione /  Modifica )

Foto Twitter

Stai commentando usando il tuo account Twitter. Chiudi sessione /  Modifica )

Foto di Facebook

Stai commentando usando il tuo account Facebook. Chiudi sessione /  Modifica )

Connessione a %s...